2017-10-07
Tom Bacher, po prostu TOM
W dniu 5 października otrzymałam wiadomość, że w wieku 75 lat odszedł od nas na zawsze Nasz Wspaniały Przyjaciel Duńczyk TOM BACHER (fot. 1., 2., 4.)).
Tom urodził się w Kopenhadze, a przez wiele lat mieszkał w Greve. Od połowy lat sześćdziesiątych był znany jako znakomity zawodnik badmintona, biorący udział w wielu międzynarodowych zawodach, zdobywając tytuły mistrzowskie szczególnie w deblu. Cechowała go wręcz już legendarna taktyka, jaką stosował na korcie wraz z nieprzeciętnym przygotowaniem fizycznym.

Szczyt Jego wspaniałej kariery przypadł na lata siedemdziesiąte, kiedy to nierozstawiona para w losowaniu debla mężczyzn w zawodach All England zwyciężyła w tym najważniejszym wówczas turnieju na świecie. Partnerem Toma Bachera był Poul Petersen.  Zwyciężyli 15:0 w pierwszym secie, grając przeciwko angielskim faworytom, a duński spiker radiowy prawie stracił głos, komentując ten mecz.

Zawody All England do roku 1977 pełniły rolę nieoficjalnych mistrzostw świata, dlatego zwycięstwo w nich nobilitowało każdego zawodnika.

W 1979 r. wybrany został do IBF Council, gdzie przez 24 lata pełnił wiele ważnych stanowisk (członka egzekutywy 1982-1992) i wiceprezydenta IBF w latach 1987-2003, zastępcę szefa zarządu 1987-1995, 2002-2003 i ponownie wiceprezydenta w latach 2000-2003.

Za swoje nadzwyczajne zasługi dla badmintona został nagrodzony w 2008 r. Herbert Scheele Trophy oraz w 2009 r. tytułem Badminton World Federation Honorary Life President.

Znakomicie orientował się w sferach biznesowych, umiejętnie doprowadzając do finansowego wsparcia badmintona. Zawierane kontrakty przynosiły realne duże dochody, a rozmowy z ludźmi biznesu stanowiły podwalinę zmian organizacyjno-regulaminowych wielkich zawodów badmintonowych World Grand Prix, które później zamieniły się w Superseries. Przez 10 lat pełnił funkcję szefa Open Badminton Commitee, gdzie pracując w trzyosobowym składzie, inicjował szereg zmian w rozgrywaniu zawodów z nagrodami pieniężnymi. Umiejętnie zmieniając regulaminy, przyciągnął do badmintona nowoczesne media, nie tylko telewizję.

Reorganizując zawody Thomas i Uber Cup w 1982 r., zwiększył atrakcyjność zawodów i stworzył porządna bazę finansową IBF na kolejne 10 lat.

Jego wizja i ciężka praca z ludźmi biznesu stała się podwalinami dla zawodników, którzy odtąd mogli stać się zawodnikami profesjonalnymi żyjącymi z pieniędzy zarobionych w badmintonie.
 
Dla Toma ważny był każdy szczebel organizowanych zawodów od tych najsłabszych do największych z wielką pulą nagród. Zawsze mówił, nigdy nie wiesz, kogo spotkasz na swojej drodze, i kto zapłaci wielką kasę za twoje zawody!

Dla Europejskiej Unii Badmintona pracował, jako szef Court Official w latach 1978-1979. Wrócił do nas do EBU w 2004 r., ale wtedy już nie był we władzach BWF – odszedł niespodziewanie dla wszystkich w 2003 r.

Mieliśmy wielkie szczęście, że zaakceptował nasz wybór i został prezydentem Europejskiej Unii Badmintona, którą to funkcję pełnił od 2004 do 2010. Jako prezydent był nadzwyczaj aktywny, zmieniając nazwę organizacji na European Continental Confederation, pchnął ją na nowe tory nowoczesnego zarządzania, z wielkimi zmianami, skupiając uwagę na nowoczesnych mediach. BEC jego siła i pozycja to wynik profesjonalnego podejścia do zarządzania, a także inspirowanie następców i pracowników. Dzięki takim działaniom zbudowaliśmy komercyjną platformę, która służy europejskiemu badmintonowi. Council pod jego rządami został w końcu zjednoczony, a nowo wyselekcjonowani profesjonalni pracownicy tworzą nowoczesny badminton, realizując przy tym swoje pomysły.

Tom użył swojego autorytetu i doświadczenia wtedy, gdy naszą światową federację dotknęła polityczna bijatyka. Nie wahał się, kogo poprzeć, dr Kang (Korea Płd., fot. 3.), ówczesny prezydent BWF, za wszelką cenę chciał uniknąć wielkich kłopotów, jakie groziły BWF, gdy kilkuosobowa grupa indywidualistów chciała przejąć władzę w pierwszej dekadzie XX wieku.

Taki był Tom Bacher, Nasz Wielki Przyjaciel,

Po prostu TOM,

Wspaniały prawy człowiek, którego największym i najlepszym przyjacielem był ERLAND KOPS, z którym od dzisiaj będą grali na kortach niebieskich swoje mecze badmintonowe.

Żegnaj Przyjacielu!

Od dzisiaj w badmintonie już nic nie będzie takie same.

Fot. archiwum Autorki

Jadwiga Ślawska-Szalewicz, wiceprezydent BEC 2004-

© BadmintonZone.pl | zaloguj